piątek, 7 marca 2014

POST czy POST - ĘP



              Jak to jest z tym postem dla jednych ma znaczenie dla innych nie ma. Ja zauważyłam, że kiedy mój post jest moim osobistym postem daje dużo więcej niż wtedy, kiedy był postem np. piątkowym. Narzucane zasady przez życie niezależnie z jakiego źródła pochodzą czasami powodują, że ich realizacja daje nam prawo do myślenia o sobie w kategoriach żyjącego zgodnie z zasadami. Tylko czy napewno rozumiemy co autor zasad miał na myśli. 

               W okresie postu po raz 4 świadomie odmawiam sobie jedzenia słodyczy. Ale każdy z poprzednich postów miał dla mnie tak naprawdę zupełnie inny cel. Pierwsze dwa lata nie jadłam słodyczy z jednej strony dlatego, że chciałam schudnąć na wiosne ;-). Z drugiej strony postanowiłam, że przeznaczę go w jakiejś intencji, aby łatwiej było mi wytrwać w postanowieniu. Dzięki temu udało mi się wpleść odrobinę sfery duchowej, a moje intencje się spełniły, więc tym bardziej byłam z tego usatysfakcjonowana. Dwa pierwsze lata były okresem próby, kiedy to pozwalałam sobie np na jedzenie słonych przekąsek. Skoro zakaz ich jedzenia nie został ustalony na początku to uznałam za dopuszczalne ich przegryzanie ;-) W zeszłym roku postanowiłam wprowadzić dodatkowe restrykcje, nie jadłam paluszków i orzeszków... Niestety cała akcja kończyła się w pierwszy dzień świąt, które stawały się dla mnie wybawieniem od postanowienia. Na miejsce owocowych i warzywnych sałatek trafiały słodycze i z niecierpliwością czekałam na kolejne święta, przed którymi znowu będę miała tyle siły, aby zweryfikować moją dietę. Zapomniałam o najważniejszym, że post ma wprowadzić zmianę i zredukować liczbę pochłanianych przeze mnie słodyczy. Chciałabym w ten sposób zadbać o moje zdrowie, które przyda się nie tylko mi, ale również bliskim mi osobom. Chciałabym, aby to był mój ostatni post od słodyczy, aby wprowadził nowe nawyki i z tą myślą go zaczynam... .

             A co jeżeli sam świadomie lub podświadomie pościsz całe życie, decydujesz się na jego bylejakość, nie dbasz o siebie kosztem pozornego szczęścia innych. Zamiast zrobić krok do przodu stoisz w miejscu, pościsz każdego dnia, bo czegoś ci brakuje. A przecież post nie ma trwać wiecznie, ma być przygotowaniem do zmiany swoich nawyków a nie celem samym w sobie. Zróbmy tak, aby nasz post był naszym postępem :-) Wam i sobie tego życzę!!!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz